piątek, 13 stycznia 2012

Handel i rzemiosło w Langenöls - cz. 2

Zbigniew Madurowicz


W XVIII wieku Olszyna, podobnie jak niemal wszystkie sąsiednie miejscowości, była wioską tkaczy, których dochody wystarczały na skromne życie. Po pierwszej wojnie światowej znikły prawie zupełnie ręczne krosna. Tkacze dostawali już gotowe nici od ostatniego zakładu Gustawa Seibta, a także z tkalni Lachmana z Biedrzychowic.

Tkalnia olszyńska rozpoczęła produkcję na zlecenie dużych lubańskich zakładów produkujących chusteczki. I tak Emil Neumann zatrudniał na dwie zmiany osiem osób, a także 3-5 chałupników, w zakładzie Maxa Rothe na 22 krosnach pracowało dwunastu pracowników, a na 11 krosnach Ernest Junge osiem. Przy głównej ulicy znajdowała się tkalnia Gustava Eiflera, w której produkowano ścierki oraz, na zlecenie lubańskich zakładów, wykańczano chusteczki.
Niezależnie funkcjonowało kilka szwalni. Do najważniejszych należała firma Paula Weise. Ten przedsiębiorca odkupił od Augusta Kerna budynek w pobliżu Urzędu Gminy i urządził w nim największą w Olszynie wykańczalnię chusteczek, wyposażoną w 24 nowoczesne maszyny, przy których pracowano na trzy zmiany. Inną postacią, która odegrała znaczącą rolę w tej branży był Fritz Baumgart. Zatrudniał on, z różnym powodzeniem, 8-10 pracowników w zakładzie przy Friedrich-Ebert-Strasse (ul. Żymierskiego).
 

Bardzo ważną rolę odgrywały olszyńskie młyny. Wprawdzie prawo młyńskie zależało od dziedziców majątków, ale niezależnie od tego młynarze należeli do ludzi roztropnych, samodzielnych i powszechnie poważanych. W Olszynie pracowały trzy młyny, choć mówi się też o czwartym obiekcie przy strumyku Wilkebach.
Młyn górny (Obermühle) od 1894 roku znajdował się w rękach rodziny Bohms, odkupiony od pani Hoffmann. Wcześniej, w 1804 roku, młyn ten spalił się, jednak już w dwa lata później podjął na nowo pracę. Początkowo napędzany był siłą wody, w momencie elektryfikacji wsi założono pomocniczy silnik elektryczny. Wydajność dzienna wynosiła 1,5 tony mąki. Młyn obsługiwał rolników z Rząsin, Nowej Świdnicy, Krzewia Małego i Ubocza. Mąkę odbierali piekarze z Rząsin i Olszyny. Obecnie służy jako budynek mieszkalny.



Młyn średni (Mittelmühle), leżący vis a vis kościoła katolickiego, przy Olszówce, zasilany był ujęciem wodnym spływającym od strony zakładu Ruscheweyh, koło napędowe znajdowało się od strony dzisiejszej ulicy Pięknej. W 1906 roku spłonął w pożarze jednak szybko został odbudowany. Ostatni właściciel, Albert Oberthür, odziedziczył go po swoim ojcu. Wcześniej młyn znajdował się w rękach Ferdinanda Königa, a następnie majstra młynarskiego Blosche, który posiadał również dobrze prosperującą piekarnię. Młyn mielił dziennie ponad 2 tony mąki i obsługiwał raczej większych odbiorców. Również z czasem zainstalowano napęd elektryczny.
Młyn dolny (Niedermühle) Bernarda Wenzke, odkupiony od Wilhelma Enderwitza, znajdował się naprzeciw Majątku Dębowego i zatrudniał całą rodzinę młynarza. Wydajność dzienna nie przekraczała 1 tony mąki, a napęd do końca stanowiła siła wody. Klientami byli drobni gospodarze z Radostowa i Olszyny Dolnej.
W 1906 roku przyjechał do Olszyny Paul Planer i na rogu Schosdorferstrasse i Hindenburgstrasse (obecnie róg ul. Legnickiej i Wolności) urządził sklep z artykułami papierniczymi. W latach dwudziestych przeniósł się on częściowo na Friedrich-Ebert-Strasse (dzisiaj ul. Żymierskiego) i otworzył drukarnię drukującą zeszyty i książki szkolne, programy, plakaty, a głównie formularze i druki dla Ruscheweyh A.G. Ciekawostką jest też fakt, iż Planer był jednym ze znaczących wydawców olszyńskich pocztówek. Zeszyty mogli uczniowie kupować również w składzie papieru Edwina Krause przy Bahnhofstrasse (ul. Kolejowa), który również wydawał olszyńskie pocztówki. Pierwszym i niekwestionowanym producentem pocztówek, w tym najcenniejszych pierwszych litografii, był Fritz Radeck. W swoim sklepiku na parterze budynku, w którym mieszkała rodzina Chwieralskich już od lat dziewięćdziesiątych XIX wieku sprzedawał wraz z żoną wyroby papiernicze. Do innych wydawców pocztówek zaliczyć trzeba: Erwina Krause, Franza Jaenscha, H. Sparlinga i trzech olszyńskich fotografów: Franza Krausego, Rudolfa Ruscheweyh i Herberta Pasewaldta. Szacuje się, że miejscowi wydawcy jak i firmy zewnętrzne wypuściły do obiegu około 450 pocztówek z widokami Olszyny.


W 1900 roku we wsi pracowało trzech fryzjerów. Nowe trendy i specjalizacja w fryzjerstwie damskim spowodowała, że w szybkim czasie liczba ich wzrosła do pięciu. Podobnie zwiększyła się liczba malarzy pokojowych. W 1900 roku nie było w Olszynie ani jednego i dopiero w 1904 pojawili się pierwsi malarze z Wrocławia: Gustav Schumann i Paul Meier. Początkowo pracowali razem, później założyli odrębne zakłady. Do drugiej wojny światowej pracowało w tej profesji pięciu rzemieślników. W międzywojennej Olszynie w niewielkich zakładach zwijano cygara i papierosy, suszono i krojono tytoń sprowadzany od importerów z Bremy. Oficjalnie handlem wyrobami tytoniowymi zajmowało się czterech sprzedawców. 



Trudno szczegółowo opisywać wszystkie uprawiane zawody, gdyż Olszyna praktycznie była samowystarczalna i w rodzinnych przedsiębiorstwach i zakładzikach pracowało ponad stu rzemieślników i handlowców, ale jest jeden, który wymaga krótkiego opisu. – to apteka. W historii aptekarstwa śląskiego Wilhelm Bachmann podaje, że już w 5.12.1868 zostało wydane pozwolenie aptekarzowi Mittagowi. Nie prowadził apteki zbyt długo i trzy lata później koncesję otrzymuje Otto Helke. Od 1887 roku kilkakrotnie zmieniali się właściciele i w końcu od 1.01.1903 aptekę objął Paul Rauschenbach i prowadził ją do końca wojny. Apteka mieściła się w budynku przy Freidrich-Ebert-Strasse (w tym samym miejscu funkcjonowała po wojnie stara apteka). Nie można nie wspomnieć o lekarzach. Wśród osób dofinansowujących budowę nowego kościoła w 1742 roku znajdował się miejscowy lekarz. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku praktykowało już dwóch medyków. Dr Paul Wernicke zamieszkał w nowej willi i leczył pomimo podeszłego wieku do końca wojny. Żoną doktora była córka kantora Hugo Mempla. Drugi lekarz, dr Paul Schmuck, przyjechał do Olszyny po pierwszej wojnie światowej. Jego poprzednikiem był dr Teichmann, który mieszkał w willi, w której później funkcjonował Urząd Gminy, zresztą do dnia dzisiejszego. Dr Schmuck wybudował willę przy Schosdorferstrasse , naprzeciw budynku Konsumverein (dzisiaj budynek banku), w której po wojnie również zamieszkał już polski lekarz dr Wiktor. Jako ciekawostkę podam, że żoną doktora Schmucka była córka fabrykanta Augusta Hainke.

Źródło: Ziemia Lubańska