niedziela, 4 grudnia 2011

Życie kościelne w Langenöls

Od przepędzenia ewangelickiego pastora Damiana Böttner'a w roku 1654 nie było już między dwoma ruchami spokoju. Także wówczas, gdy ewangelicy za czasów Fryderyka Wielkiego otrzymali swój Dom Modlitwy, dążyli jednak do tego, aby ponownie otrzymać swój stary kościół, który był mało używany. Według zarządzenia z roku 1833, katolicką parafię w Olszynie można uznać za wygasłą. Według tego zarządzenia w takich parafiach, które wykazywały wartą nazwania liczbę katolików, kościoły powinny pozostać niezmiennie katolickie we władaniu właścicieli, ale parafia jako zarządzająca tymi dobrami, a także patronaty nad tymi kościołami wygasają (2.324). Parafia Olszyna została wówczas ostatecznie podporządkowana parafii w Gryfowie. Walka o patronat toczyła się jeszcze jakiś czas. Ostatecznie uzgodniono w 1862 roku, że olszyńscy właściciele ziemscy, raz na zawsze, patronat swój odstępują hrabiom Schaffgotsch i łączny patronat nad Olszyną, Rząsinami i Uboczem zachowują tak długo, jak długo nie zmienią się zaistniałe stosunki. Zarządzenie to wprowadziło w końcu spokój w trwającym wieki sporze między oboma Kościołami.
Wkrótce wspólna walka z nadaniem świeckiego charakteru, a w latach dwudziestych z wolnomyślicielami, a później z nacjonalistami, związała ciaśniej oba Kościoły.
Kościół katolicki w Olszynie posiadał też ku zaspokojeniu znacznego majątku kościelnego, poza budowlą katolicką otrzymał 114 morgów do dużego uposażenia kościelnego, rozciągającego się za parkiem zamkowym aż do drogi łączącej Krzewie Małe z Grodnicą.
Na wzniesieniu leżał cmentarz, który dzierżawiła ewangelicka społeczność, ale który użytkowany był przez oba odłamy. Społeczność katolicka była zapewne w pierwszej połowie XIX wieku bardzo mała. Z powodu ogólnego przyrostu ludności w Olszynie w drugiej połowie tego stulecia także katolicka gmina rosła w siłę, tak że jeszcze przed rokiem 1900 mógł być złożony wniosek o szkołę katolicką. Społeczność katolicka wzrastała aż do I Wojny Światowej do liczby ok. 250 członków. 
Po wojnie przybywało dalszych katolickich rodzin, szczególnie z Sudetów, a w szczególności z odstąpionej Polsce części Górnego Śląska. Ostatni katolicki kantor, pan Schieb, podaje liczebność społeczności katolickiej na krótko przed wybuchem II Wojny Światowej na ok. 300 członków. Opiera się na danych katolickiego księdza Otte, który opiekował się gminą ze swojej siedziby w Gryfowie. Ksiądz Otte zmarł jeszcze na krótko przed załamaniem się (katastrofą) w roku 1943. Następcą jego był ks. Hanke, który aż do końca opiekował się małą olszyńską społecznością.
W kościele katolickim w Olszynie w każdą niedzielę odprawiano nabożeństwa. Dawniej przywożono księdza bryczką z Gryfowa, później autem. Podczas głównych świąt kościelnych, a szczególnie w Boże Ciało odbywano procesje wokół kościoła. Prawa tego społeczność katolicka nie pozwoliła sobie odebrać nawet w czasach narodowego socjalizmu. Ta mała społeczność, szczególnie w trudnych okresach, trzymała się razem.
Była to niewielka część olszyńskiej ludności - nawet niecałe 10% - która była katolicka. Pozostała część ludności, a więc około 90%, należała do Kościoła ewangelickiego, a przynajmniej przed I Wojną Światową; gdyż prawie nie było na wsi wystąpień z Kościoła.
Od 1850 do ok.1880 roku miejscowym duchownym ewangelickim był pastor Kadelbach. W roku 1859 napisał kronikę wsi Olszyna. Na poświadczeniu konfirmacji z roku 1867, 1876 i 1878 widnieje jeszcze jego podpis. Ale na poświadczeniu konfirmacji Idy Runge, która była w 1883 roku w Olszynie konfirmowana i dopiero w 1971 roku - w wieku 101 lat - w Münster zmarła jako pani Hoffmann u swojego syna prof. Waltera Hoffmanna, znajduje się podpis pastora Rittera. A więc ok. roku 1880 musiał pastor Kadelbach już umrzeć. Pastor Ritter nie mógł długo być w Olszynie. Już w 1885 roku znajdujemy podpis pastora Wieder'a.
Przypuszczalnie już za pastora Kadelbacha uzgodniono plan budowy nowego kościoła; gdyż w przeciwnym razie nie umieszczono by jego portretu na najwspanialszym miejscu w nowym kościele. Dom Modlitwy, który został wybudowany w 1744 roku - jak już wcześniej pisaliśmy - od początku był za mały.
W drugiej połowie XIX wieku liczebność ludności mocno wzrosła. Poprzez szybko rozwijający się przemysł - przybyło również pieniędzy w kasie kościelnej. Wówczas to nastąpiło właściwe zbliżenie się do planu budowy kościoła. Odbyło się to za pastora Wieder'a. 
W 1888 roku duża powódź także uszkodziła mocno Dom Modlitwy. Tak doszło do kupna placu pod budowę i zaczęto poszukiwać odpowiedniego majstra budowlanego. Znaleziono takiego człowieka w osobie majstra budowlanego Schlippmanna, który osiadł w Olszynie na dalsze lata. Prowadził we wsi oprócz budowy kościoła wiele innych budów, np.: osiedle Johnstraße (ul. Jana - dzisiejsza ul. 3 Maja - przyp. red.). Jednak jego największym dziełem była budowa dużego kościoła ewangelickiego przy ulicy Kolejowej. Został on wykończony z dużą pieczołowitością w stylu neogotyckim.
Cegły klinkierowe pochodziły z cegielni Hilblicha przy ul. Marchlewskiego, do naw wewnątrz z gotyckimi spiczastymi łukami przywieziono kamienie z Lubania. Majster Schlippmann nie pozwalał się w swojej pracy popędzać. Jego powiedzonko brzmiało: „Nikt nigdy nie będzie pytał ile budowano kościół, lecz kto go budował”. 
No i wreszcie doszło do tego, że w 1897 roku kościół mógł być poświęcony - dokonał tego pastor Wieder.
W uroczystości udział wzięli członkowie Wrocławskiego Konsystorza, starosta lubański i inni „wysocy” goście, a także cała ludność Olszyny. Podczas uroczystości otwarcia majster stolarski Runge, który w tym czasie był starostą kościelnym i z pewnością dużo się przyczynił do sfinalizowania dzieła, wygłosił uroczystą mowę, taką że obcy ziemianie informowali się o mówcy i byli bardzo zaskoczeni, gdy usłyszeli, że mówca jest zwyczajnym olszyńskim stolarzem. Pastor Wieder, który już długo chorował, nie mógł się niestety długo cieszyć nową budowlą kościelną. Nie zdążył także przenieść się do nowej plebanii, która została wybudowana przez majstra Schlippmanna zaraz po budowie kościoła.
Pastor Wieder zmarł jeszcze przed 1900 rokiem i miał być pierwszym, który był wniesiony do nowego kościoła.
Jego następcą został pastor Rudolph, który jako pierwszy mógł w 1904 roku wprowadzić się na nową plebanię. (36.1) Troszczył się o swoją gminę aż do I Wojny Światowej.
W 1917 roku został przeniesiony do powiatu Lubin (Lüben) i w 1953 zmarł w Bad Gandersheim (28.1).
1.10.1917 roku, a więc w środku I wojny światowej, pastor Walter Penzholz objął swój urząd w Olszynie (15.123). Urodził się on 4.10.1879 roku i dotychczas był księdzem garnizonowym w Głogowie (Glogau). W czasie jego urzędowania miała miejsce Rewolucja Listopadowa 1918 roku, powstanie świeckie w Olszynie i później walka nacjonalistyczna z kościelnymi wyznaniami. Niejedno wystąpienie z Kościoła przysparzało mu wielu zmartwień. Swoim spokojnym i dystyngowanym sposobem postępowania unikał wszelkich drastycznych i gwałtownych rozstrzygnięć. Około zakończenia II Wojny Światowej, 1.01.1944 roku, z powodów zdrowotnych pastor Penzholz przeszedł na emeryturę. Ale niedługo dane mu było cieszyć się z tego. Zmarł już 8.04.1944 roku, a jego żona wraz z córką przeniosła się do Austrii.
Pastor Penzholz miał być ostatnim ewangelickim duchownym w Olszynie. Zarząd kościelny wybrał wprawdzie jeszcze w 1944 roku pastora Muth z Lindenau, powiat Hoyerswerda, do kościoła w Olszynie, ale z powodu zamieszania wojennego nie mogło już dojść do jego wprowadzenia. Służbę kościelną, a także sprawy kościelne przejęli sąsiadujący duchowni, głównie pastor Däschel z Lubania. Szczególnie chętnie wspominają starzy Olszynianie obchody Bożego Narodzenia w naszym dużym kościele ewangelickim. Ekke Luhnitz opowiada o tym w „Laubaner Tageblatt”, nr 23-24/61 str. 91.
„O godz. 17.00 w wigilię rozpoczęło się nabożeństwo w naszym kościele ewangelickim. Kwadrans wcześniej dzwoniły dzwony, tak że wszyscy mieszkańcy naszej wsi zostali powiadomieni, że rozpoczyna się nabożeństwo. Musieliśmy tylko przejść przez podwórko naszego sąsiada Treutmanna i potem przebiec kawałek w kierunku powrotnym Schosdorferstraße (dzisiejsza ul. Legnicka - przyp. red.), aż byliśmy koło kościoła. 
W naszym olszyńskim kościele stały z lewej i prawej strony ołtarza choinki, na których paliły się świeczki. Także żyrandol, który wisiał pośrodku kościoła, był obsadzony świecami, które też były zapalone. Do tego było w zwyczaju, że starsi chodzący stale do kościoła przynosili ze sobą na nabożeństwa jedna grubą świecę, przy czym dzieci przynosiły tylko kolorowo pomalowane woskowe kijki. Świece i kijki woskowe były zapalane w kościele i stawiane na ławce. Podczas, gdy nasz pastor Rudolph miał swoje bożonarodzeniowe kazanie, wszystkie świece jasno świeciły, a nasz kościół błyszczał jednym morzem świec”
Prawo wyboru pastora mieli w większości panowie sprawujący patronat. W latach dwudziestych byli nimi Tülff von Tscheppe und Weidenbach z Majątku Górnego, dr Bock z Majątku Zamkowego, von Hagens z Majątku Średniego i Schulz von Dratzig z Majątku Dolnego. Stary Majątek Dębowy nie miało już swojego przedstawiciela. Ci panowie patronaci nie mieli równych praw wyborczych, lecz glosowano w stosunku 6:3:1 (15.123). Gdy zmarł Tülff von Tscheppe w roku 1934 Majątek Górny przeszedł na własność fabrykanta Richarda Heinke, otrzymał on także prawo patronatu, które przysługiwało Majątkowi Górnemu. Tak więc po raz pierwszy przemysłowiec posiadł prawo patronowania. Panowie patronaci ponosili 2/3 obciążeń budowlanych. A więc gmina musiała zgromadzić tylko 1/3 obciążeń budowlanych. Oczywiście prawo wyborcze gminy było mocno okrojone. Jeśli chodzi o dobra kościelne zarówno patronat jak i gmina niewiele mieli do zarządzania. Poza nowym okazałym kościołem i plebanią, gmina posiadała jeszcze tylko dom dla diakonis i około 3 ha ziemi. Stara plebanię musiała gmina wkrótce sprzedać w ręce Ruscheweyh Aktien Geselschaft (RAG), po tym jak pastor Rudolph przeprowadził się z niej do nowego budynku. Pole kościelne leżało przy drodze od Elektrycznych Zakładów Ceramicznych aż do drogi na Biedrzychowice. Większa część była dzierżawiona przez restauratora Jesche, część przez Buschmanna z Krzewia Małego i trochę przez Queisser'a również z Krzewia Małego.
Praca pastora wspierana była przez Gminną Radę Kościelną i przedstawicielstwo Gminnego Kościoła. Przedstawicielstwo Gminy składało się z około 20 członków. Przez lata starostwu kościelnemu przewodniczył rolnik Erich Menzel. Poprzez szczere słowo zyskał sobie szacunek wielu Olszynian. Był on konserwatywną osobowością, która stale przeciwstawiała się narodowemu socjalizmowi. Przewodniczył przedstawicielstwu gminy w sposób rzeczowy i spokojny, mimo że w tym gremium znajdowało się szereg członków partii. Jest to oznaką trzeźwego i praktycznego spojrzenia mieszkańców wsi. Do Rady Gminy należeli w ostatnim czasie m.in. naczelnik poczty Conrad, rolnik Otto Krause jako przedstawiciel Olszyny Dolnej, rolnik Ewald z Grodnicy, rolnik Gerhard Hermann z Krzewia Małego.
Ewangelicka społeczność kościelna Olszyny należała do okręgu kościelnego Lubania, który obejmował prawie całe życie polityczne okręgu Lubania.
Ostatnim kierownikiem tego powiatu kościelnego był od 1925 roku Superintendent Waltsgot z Kościelnika. 
Prace godną błogosławieństwa wykonywały w ewangelickiej gminie dwie diakonisy, które należały do zielonogórskiego klasztoru. Ostatnio były to: Siostra Gerda i Siostra Helena. Mieszkały one w domu dla diakonis, który był własnością społeczności kościelnej. Siostra Helena zmarła jeszcze w Olszynie, a Siostra Gerda kilkakrotnie uciekała do Lipska.
Dużą podporą życia kościelnego była „Ojczysta Liga Kobiet” („Vaterländische Frauenverein”). Kierowana ona była przeważnie przez jedną z właścicielek majątków, jako ostatnia była nią pani Käte Bock z Majątku Zamkowego. W latach trzydziestych powstała też w Olszynie grupa CVJM. Organizowała ona wieczory ku czci Ojczyzny, godziny biblijne i godziny sportu - jak to nam przekazał pan prof. Penzholz, syn pastora Penzholz'a. Praca grupy CVJM wspierana była w przykładowej pracy młodych mężczyzn przez sekretarza Kühne w Lubaniu.
Ważnym osiągnięciem dla gminy kościelnej było poświęcenie nowych dzwonów. Jeden z nich był fundowany przez fabrykanta Richarda Heinke. Ton dzwonów był w tonacji dis-fis-a. 30.12.1928 roku mógł się również Kościół Katolicki pochwalić dwoma dzwonami. Tak więc miała Olszyna po długiej przerwie dwie pełne w pełni brzmiące dzwonnice.
W latach dwudziestych dawały o sobie znać we wsi również ruchy wrogie wobec Kościoła. Były one organizowane głównie przez „Związek Świecki Wyposażenia P. Poż.”. Także w Olszynie tworzyła się grupa, która szacunkowo miała 60 członków. Wszyscy jej członkowie wystąpili ze swego Kościoła i utworzyli cmentarz urn na terenie dużej piaskowni położonej nad fabryką papy Bormanna. Położenie wydawało się dobre, gdyż było tez tutaj możliwie najlepiej zadbane. Spalania zmarłych odbywało się w krematorium w Jeleniej Górze. Do chowania na cmentarzu urn przybywał zawsze mówca z Lubania lub Olszyny. W latach trzydziestych, w czasie narodowego socjalizmu, ruch ten zanikł. Za to tylko jedna partia walczyła z Kościołami i propagowała wystąpienia z Kościoła. Ale przy ogólnym zakorzenieniu mieszkańców wsi w starych przyzwyczajeniach ruch antywyznaniowy nie miał tak dużego wpływu. Oceniało się około 5-6 wystąpień z Kościoła rocznie. Tak więc Kościoły w Olszynie mogły aż do klęski stan liczebności ogólnie oceniać jako stały.

Źródło: Käbisch F., Langenöls. Die Geschichte eines Schlesisches Industriedorfes, Scheinfeld 1978, s. 155-163.